Link :: 16.10.2006 :: 20:29 dawno mnie tu nie było, przepraszam V_V
ostatnio dużo się zmieniło - mam w końcu prawo jazdy, chodzę na plastyczne studium policealne i jest mi dobrze. dojazdy dobrze mi robią, przynajmniej wyrywam się na chwilę z tego dusznego miasta gdzie nie moge, nie chce i nie potrafie już normalnie spojżeć na człowieka
tam dom twój gdzie tyłek :P
kolejne konflikty: leń i rozpusta nie dają na szczęście jeszcze rady dobrym chęciom i otwartosci na nowych ludzi. depresja powoli pokrywa się gęstą pierzyną puchu z kurzu. nie, żebym ją zaniedbywała, ale nie mam ostatnio po prostu czasu o niej myśleć. niech leży, kiedyś sobie o niej przypomne.
już się nie boje śpiewać głośno po japońsku idąc przez słoneczne chodniki- każdy ma prawo do swojego hobby
[edit]: coś poplątałam i wykasowało mi całą stronę wraz z linkami >_< jeśli tutaj kogos nie ma to znaczy że nie mogłam znaleść (proszę o ponowne podanie strony) Komentuj (6)
Link :: 23.08.2006 :: 19:31 niestety nie udało mi się skończyć pracy konkursowej przed terminem :( mam zamiar ją skończyć, mimo wszystko. a co się z nią później stanie - zobaczymy.
swoją droga ciekawy temat: http://www.utagai.net/sanctuary/viewtopic.php?p=6714&sid=cb1a135166bf6012305bcd6a5715f584#6714
dzisiaj byłam u 3-tygodniowej Martynki, która przespała prawie całą moją wizytę. za tydzień odwiedzam już 2-tygodniową Emilkę w Międzyborowie... i pomyśleć, że z ich mamusiami pisałam maturę. nie uważam tego za "zło konieczne i skazanie na wieczne potępienie"/ co to, to nie! to ich droga, ich decyzja. i ja to uszanuje. Komentuj (5)
Link :: 08.08.2006 :: 21:59 brak gotówki potrafi zaboleć. szczególnie teraz...
wielkie plany, dużo czasu i zero motywacji na ten pierwszy krok. siedze w domu, maluje w myślach wielki obraz na czerwono-biało-fioletowe plamy. żadnych żółtych odcieni. mam też wielki plan i dwa dni na jego realizacje - nic więcej nie mówie, bo nie chce zapeszyć. dwa dni na realizacje. dwa? może zdążę. chciałabym to zrobić w końcu dla siebie, nie dla nich. im dalej w las tym wiecej drzew i wątpliwości. zastanawiam się czy nie popełniłam błędu, którego mogę po nie w czasie zacząć żałować... jeśli go nie rozwiążę, to... ._.
potrzebuje tego dowodu własnego istnienia jak nigdy wcześniej. czuje się jak zjawa, której wszystko leci z rąk, wciąż nie mogąc pozbyć się błędów z przeszłości powtarza je kazdego dnia. mora niszcząca wszystko na swojej drodze. niewidzialna dla przyjaciół, jedynie można się ze mną porozumieć przez medium.przez co czuje się samotna w wielim mieście
Link :: 21.07.2006 :: 19:56 ostatnio trochę zaniedbałam bloga /w końcu mamy wakacje.../
znów nic się nie dzieje. żadnych wielkich wyjazdów ani planów.
mycha dzisiaj wpadła z niezapowiedzianą wizytą /wbrew pozorom lubie gości.../ gadałyśmy o głupotach, sączyłyśmy zimną wodę. Ruszyłyśmy Nudziarę Szwajki i było wesoło cała polska czyta dzieciom ;)
cały dzień przechadzając się między pokojami, wciąż nucę "I believe I can fly..."
coraz częściej na mojej twarzy widnieje uśmiech, już staram się tak nie przejmować innymi, zapominam o przeszłości i myśle realnie. to chyba dobrze, nie?
trochę czuje się rozczarowana, gdy minister edukacji oznajmił, że wprowadza nieodwołalnie amnezje dla 50 tysięcy maturzystów. nie żebym im żałowała, sama jestem wśród nich Komentuj (3)
czyta: dzieci z dworca zoo ogląda: ekran monitora słucha: everybody needs somebody to love - the blues brothers małe, niezrozumiałe coś. kocha japonie. czarny, czerwony i zielony kolor. chce się zmienić ale za bardzo nie wie jak się za to zabrać.